Niewielu zdaje sobie dzisiaj sprawę z powagi
sytuacji w jakiej znalazł się świat w związku z wydarzeniami na Ukrainie.
Od
zakończenia II WW minęło niecałe 70 lat. W Europie był to okres względnego
spokoju. Była wojna na Bałkanach. Był rozpad ZSRR i powstanie nowych państw, a
częściej odtworzenie istniejących przed np. II WW. Stworzono system gwarancji
politycznych i militarnych dla zachowania status quo. I to może uśpiło czujność
polityków. Demony wojny jednak nie śpią. Mówi się, że Niemcy metodami
ekonomicznymi osiągnęły to czego nie udało im się osiągnąć podczas wojny. W ostatnich
latach USA jako gwarant pokoju w Europie też zaczęły wycofywać się z Europy i
koncentrować swoją uwagę na innych regionach świata.
Na miejscu pozostała
Rosja. Takie mocarstwo, nie mocarstwo. Przez niektórych nazywana kolosem na
glinianych nogach. Rzecz w tym, że ten kolos jest nieprzewidywalny, a przy tym
chorobliwie ambitny. Przez 70 lat wiele krajów rozwinęło się z ruin i zgliszcz
i stało się liczącymi się potęgami gospodarczymi /Niemcy, Włochy, Japonia/.
Rosja stale inwestowała w zbrojenia i krzewienie idei komunistycznych na całym
świecie. Przez to nie starczało na poprawę dobrobytu własnego społeczeństwa.
Daleko im do Chińczyków, którym do szczęścia wystarcza przysłowiowa miska ryżu
dziennie. Ale to inna mentalność i kultura.
Rosja zawsze kochała generować
tematy zastępcze. Wytykać błędy innym i nie widzieć własnych. Przez lata
krzewić ateizm, zwalczać Kościół i Cerkiew, by w innych okolicznościach wiązać
wielkie nadzieje z Cerkwią jako instytucją mogącą odbudować morale
społeczeństwa. Rosja od czasów cara Piotra I powiększała swoje terytorium.
Potrafiła też za niewielkie pieniądze pozbyć się Alaski. Potrafiła wymusić na
aliantach nowy podział Europy po zakończeniu II WW i utrwalić terytorialne
status quo, zwłaszcza w Europie. Rozpad ZSRR należy wg Putina potraktować jako
wypadek przy pracy. Można. W kalkulacjach obecnych przywódców Rosji trzeba
naprawić wyrządzone Rosji krzywdy. Jakie? Ano, wciągnąć ponownie pod swoje
opiekuńcze skrzydła b. republiki radzieckie. Najlepiej wszystkie. Nie słychać
jednak o tym, że Rosja pozbędzie się enklawy kaliningradzkiej, która nigdy
wcześniej nie należała do Rosji. Zresztą takie podejście jest złowróżbne w skutkach
nie tylko dla Rosji, ale dla innych państw, nie wykluczając Polski. Więc?
Wrócę jednak do
Ukrainy. W miarę narastania zainteresowania tematem przybywa wątpliwości. Popatrzmy
na to:
Ludność
rosyjskojęzyczna na Ukrainie to około 30% ogółu ludności, ale samych Rosjan
jest zaledwie około 17%. Problem tkwi w czym innym. Rodowici Ukraińcy chętnie posługują
się językiem rosyjskim, zamiast ukraińskiego. W skupiskach miejskich jest to ponad
50%. Są rejony, gdzie ta przewaga dochodzi do 90%. Z dostępnych materiałów wynika,
że na przestrzeni minionych 20 lat wzrasta liczba Ukraińców posługujących się językiem
rosyjskim. Osobiście uważam to za ewidentny błąd władz ukraińskich. Według prawa
ukraińskiego językiem urzędowym jest wyłącznie język ukraiński. Ale z tego niewiele
wynika. To schizofrenia w czystej formie.
Blisko połowa
mieszkańców Ukrainy chętnie widziałaby powrót ZSRR. Tu należy upatrywać
przyczyn braku zdecydowanego przeciwdziałania rozpadowi Ukrainy. Ukraińcom po
prostu państwowość dano na wyrost.
Należy więc postawić pytanie, czy uszczęśliwianie
ich na siłę ma sens?
stary.piernik
http://www.rp.pl/artykul/40,1102038-Melnyk--Ukraina-jest-juz-obezwladniona.html
OdpowiedzUsuńTekst pochodzi sprzed paru minut. Nie jest to pierwszy tekst napisany ostatnio w takim tonie.
Bardzo szybko realizuje się ten czarny scenariusz. Znowu ktoś coś przespał. A może udało się uśpić czyjąś czujność?
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15801936,Separatysci_dzialaja_coraz_intensywniej__w_Kijowie.html#BoxSlotIIMT
OdpowiedzUsuńAktyw /M. Czech/ się uaktywnia.
http://www.rp.pl/artykul/181712,1102716-Sondaz--Wiekszosc-Niemcow--neutralna--wobec-dzialan-Rosji.html
OdpowiedzUsuńTa informacja warta jest zauważenia i zapamiętania.
Po dzisiejszym dniu pytanie postawione przeze mnie zyskuje wyjątkowo na aktualności. Czy Ukraińcy mają zamiar własnymi siłami bronić swej państwowości? Czy liczą, że zrobią to za nich inni? Tylko jacy "inni"?
OdpowiedzUsuńhttp://www.rp.pl/artykul/9160,1103130-Kwasniewski--Na-Ukrainie-zawiodl-nie-polski-wywiad.html?p=1
OdpowiedzUsuńJak się czyta takie wypociny plus komentarze, można powiedzieć krótko: żal doopę ściska. Jakim ekspertem od polityki wschodniej jest dzisiaj Kwach? Jakim autorytetem jest dzisiaj Kwach?
To co się dzisiaj dzieje na Ukrainie, nie spadło z księżyca. To się nie stało z dnia na dzień. Dlaczego mamy ciągle być chłopcami do bicia? Na Ukrainie działają wszystkie liczące się wywiady. Dlaczego obwiniać tylko polski wywiad? Co robił kontrwywiad ukraiński? Ta sytuacja potwierdza jedno, że niezależnie od rozwoju techniki najważniejszy jest wywiad agenturalny.
Gdzie byli politycy świata zachodniego, wywiady tych państw, kiedy Rosja wykupywała pola naftowe i rurociągi wokół Europy Zachodniej, ograniczając dostawy do własności Gazpromu?
Szkoda, że Polska nie potrafi wyciągać wniosków z rozwijającej się sytuacji. Wybór jest szeroki. Postawa Słowacji, Węgier, Niemiec, Francji, Wlk. Brytanii. Do wyboru, do koloru. Każdy pilnuje swego interesu. Tylko nie my.
To jakaś choroba.