Bardzo
ciekawy komentarz MK i komentatorów o zjeździe PiS w Przysusze
Mnie
zainteresował wątek o tym gdzie byłaby dzisiaj Polska gdyby zabrakło Jarosława
Kaczyńskiego? To bardzo istotne pytanie. Jest w nim jeszcze jedno pytanie: co
by było, gdyby w Polsce doszło do kryterium ulicznego?
W
tej kwestii zabierałem już głos.
Jest
w Polsce grupa ludzi która od dawna przebiera nóżkami i marzy o tym, żeby
doszło do kryterium ulicznego. Dlaczego? To proste. W warunkach fermentu
społecznego przywódcami stają się przypadkowi ludzie, a tak naprawdę ci którzy
ten spektakl reżyserują.
W
obecnych realiach opozycja nie ma najmniejszych szans na dojście do władzy. Chce
więc sprokurować warunki w których ten powrót byłby możliwy, wbrew woli
większości społeczeństwa. To pragnienie jest tym większe im realniejsze jest
postawienie w stan oskarżenia ludzi z kręgów władzy byłej koalicji PO-PSL.
I
tu dochodzimy do sedna sprawy.
Od
dawna twierdzę, że Polska to bogaty kraj. Ostatnio potwierdził to wicepremier
M. Morawiecki mówiąc, że w czasach koalicji PO-PSL z Polski wyemigrowało około
220 mld zł i to tylko z przewałów związanych z VAT. Gdzie są te pieniądze? W
Polsce? Wolne żarty! Ponadto z Polski co roku jest transferowanych ponad 90 mld
złotych. Komu to zawdzięczamy? Krasnoludkom? Wątpię. Ktoś kiedyś wyraził na to
zgodę, nie ma różnicy otwartą, czy milczącą.
Po
zmianie władzy w 2015 roku ten złotodajny strumień został zakręcony, może
jeszcze nie całkowicie. Ale każde odrywanie ryja od koryta boli. Stąd ten
rejwach i kombinowanie jak przywrócić status quo sprzed lat.
Mówi
się, że nie ma ludzi niezastąpionych. Odnosząc to do Jarosława Kaczyńskiego
trzeba się kilka razy zastanowić. Proszę wskazać osobę która w dzisiejszych
realiach jest w stanie go zastąpić. W mojej ocenie jeszcze nie ma takiego.
Czemu to zawdzięczamy? Na pewno nie temu, że JK usuwał ze swego otoczenia ludzi
którzy mogli mu zagrozić na pozycji lidera partii. Gdzie się podział „trzeci bliźniak”
Ludwik Dorn? Czym skończyło się fikanie ZZ? Nie ma szans na taką pozycję Antoni
Macierewicz. Od dawna podejrzliwie obserwuję podrzutka z PO jakim jest Gowin.
Co dobrego można powiedzieć o Glińskim? Można tak długo.
W
Polsce potrzeba autorytetów a nie meteorów politycznych. Autorytet nie zyskuje
się tylko przez to, że się jest. Na to składają się lata pracy i konkretne
sukcesy polityczne.
Na
to wszystko nakładają się realia geopolityczne. Potrzebne jest wyczucie jak
daleko można pójść w rozgrywaniu każdej sprawy, mając na uwadze tzw.
całokształt. Doskonałym przykładem jest obecna sytuacja związana z przyjazdem
do Polski prezydenta USA. Co realnie zrobić, żeby wzmocnić pozycję
międzynarodową Polski, a nie ograniczyć wizyty do pamiątkowego zdjęcia z
prezydentem D. Trumpem? A także żeby prezydent USA, po wyjeździe z Polski kojarzył gdzie był?
Nie
trzeba w kółko tłumaczyć, że Polska od lat jest w trudnej sytuacji wobec
zagranicy. O to dbali poprzedni rządcy Polski. Dzisiaj trzeba robić wszystko co
możliwe, żeby Polska zajmowała na arenie międzynarodowej miejsce należne jej z
racji jej wielkości, potencjału ludzkiego i gospodarczego.
Leczenie z
kompleksów jest procesem długotrwałym, ale trzeba to robić, a nie tylko mówić o
tym. Trzeba też zdobyć się na odwagę i tępić wszelkie przejawy kłamstwa i
jawnego działania na szkodę Polski i Polaków. Nie wystarczy opowiadać o tym, że
inni potrafili skutecznie ten problem rozwiązać. W mnogości tworzonych aktów
prawnych musi znaleźć się ten regulujący granice swobody wypowiedzi. Nie można
bać się posądzania o zamordyzm, czy ciągłego oglądania się na to co inni o nas
powiedzą, czy sobie pomyślą. Ich też obowiązuje prawo.
Mówiąc
krótko, nie możemy dawać narzucać sobie obcej narracji wobec wydarzeń
rozgrywających się tu i teraz. Nie możemy też systematycznie popełniać grzechu
zaniechania. Dotyczy to gróźb karalnych, zwłaszcza wobec osób z życia
publicznego. Wypowiedź Schetyny na ostatnim parteitagu PO wobec dziennikarzy
TVP musi spotkać się z natychmiastową reakcję prokuratury. Nie można
przechodzić do porządku dziennego w sytuacji gdy ktoś ewidentnie kłamie,
ograniczać się do stwierdzenia, że mija się z prawdą. To droga na manowce. Nie
tylko polityki.
Na
koniec zwrócę uwagę na szczególne zachowanie ostrożności w ferowaniu ocen. W
2012 roku, gdy było apogeum afery AG, kontrowersyjny dla wielu A. Ścios pisał
… Dlatego medialnej
narracji w sprawie Amber Gold nie sposób oddzielić od nagłej aktywności Janusza
Palikota. Występując z pozycji „obiektywnego obserwatora” ten przyjaciel i
alter ego Bronisława Komorowskiego, ostro atakuje ekipę Tuska. Przed kilkoma
dniami nie zawahał się nawet wskazać polityków PO uwikłanych w aferę Amber
Gold. „Wysłano go na misję do Gdańska,
by ukręcił sprawie łeb” – ocenił działania ministra Gowina. I dodał – „Jego
zadaniem jest ukrycie związków polityków PO z Wybrzeża: Tomasza Arabskiego,
Sławomira Nowaka, Agnieszki Pomaskiej z ludźmi z Amber Gold”.
Dla
porządku przypomnę, że Gowin był wówczas ministrem sprawiedliwości w rządzie
Donalda Tuska. Dzisiaj ten sam Gowin, tym razem w rządzie Beaty Szydło z troską
pochyla się nad aferą AG i jej skutkami dla Polski i Polaków. http://www.rp.pl/Rzad-PiS/170709796-Jaroslaw-Gowin-Nie-jestem-odpowiedzialny-za-Amber-Gold.html
Po prostu umywa ręce jak Piłat i mówi, że nie ma sobie nic do zarzucenia.
Plichta
też tak mówi.
stary.piernik
Ja to pytanie ośmielę się odwrócić. Gdzie byłby dziś Jarosław Kaczyński, gdyby nie ponad piętnastoletnia wojna internautów i blogerów z postkomuną i układem? Dziś Jarosław Kaczyński mówi naszymi tekstami, wcześniej mówił zupełnie co innego. No ale nie czepiajmy się szczegółów. Póki jedziemy na tym samym wózku, to mamy przed sobą ten sam cel. Nie mówię o tym czymś ulotnym, co widnieje gdzieś na horyzoncie, ale o pierwszej zwrotnicy na trasie. To te zwrotnice decydują, czy jedziemy dalej razem, czy też każdy w swoim kierunku. Przypomnę, że dla mnie ważna jest wolna, suwerenna i silna Polska, a nie istnienie silnego PIS, które to istnienie może się szybko zakończyć kolejną falą "antymidasów" dorobkiewiczów na stołkach w SSP.
OdpowiedzUsuń@toto.1 A co to jest: "SSP"?
UsuńPytam jako "ciemny/niedouczony/ plebs". Tarzając się ze śmiechu. I nie odwdzięczając się. Kulturę cza mieć.
Można pytania odwracać, ale można też stawiać inne, trudniejsze. Do takich zaliczam pytanie o cenę tego sukcesu. Stale pamiętam, że w życiu nie ma nic za darmo. Na tym skończę. Chwilowo. Nie chcę rozwijać nowego wątku.
UsuńTwierdzisz, że masz już swoje lata. To skąd ten pesymizm. Je cieszę się, że mam siły, mogę śpiewać kołysanki,pić kawę rano. Zjeść dobry obiad. Wyspać się pod piersią małżonki. Co jeszcze. Piernik. Świat jest piękny.
UsuńCzy pesymizm i sceptycyzm to to samo?
UsuńA swoich lat się nie wypieram.
Poza tym, nie narzekam. Tez mam się czym cieszyć w życiu.
@gor-al1 3 lipca 2017 21:56
UsuńWyznaj jak na spowiedzi, co Cię tak rozbawiło?
Zaintrygował mnie Twój wpis :)
SSP = Spółki Skarbu Państwa, czyli żer dla aparatu partyjnego. Nie neguję potrzeby wyczyszczenia spółek z POlszewików, ale nie mam też zamiaru oglądać tam pisowskich POlszeików w wersji light.
OdpowiedzUsuńJK wielokrotnie mówił o "większej integracji", o np. wspólnej straży granicznej oraz o europejskiej armii. Niektórzy mówią, że mówił to, co chcieli ludzie słuchać, ale nie róbmy wsi jak platfusy. Wiemy dobrze, że ewoluował.
Danke, danke:)Jaki ja ciemny. Nie nadaje się do SSP. Nie trafił bym:)
UsuńAle ja się nie dam wpędzić w Depeche.
Jednym z przywilejów wygranych jest podział łupów, stąd hasło TQM. Ważne żeby nie popadać w przesadę.
UsuńWspólna straż graniczna ma sens, ale wojsko w UE raczej nie. Co wtedy z NATO?
@gor-al1 Depeche Mode to całkiem dobry zespół ;)
UsuńCiesz się ciszą - https://www.youtube.com/watch?v=-_3dc6X-Iwo
To się nazywa feeling ewentualnie swing. A tu zabawna przeróbka Niemca, Erica Prydza: https://www.youtube.com/watch?v=LYQUZ81dRwA
Nie mogę sobie tylko przypomnieć z jakiego filmu jest ten facet z 4m26s, ale kojarzy mi się z taką sceną, chyba z jakiegoś filmu chyba Jima Jarmuscha, gdzie jakieś panienki próbują zwiać samochodem, a on jako taki gangster uliczny, wczesny islamista, wsadza im bezceremonialnie łeb przez szybę do środka wiercąc tymi syryjskimi oczami. No i oczywiście pisk :-)
Za wcześnie na jakiekolwiek podsumowania w aferze AG. Ciągle jest więcej pytań niż odpowiedzi. O ile można sugerować o co docelowo chodziło w tej aferze, to nie ma jednoznacznej odpowiedzi, czy piramidę finansową i OLT EXPRESS należy traktować razem, czy rozłącznie?
OdpowiedzUsuńCiekawostką samą w sobie jest analiza publikacji medialnych, w latach 2009-2012, dotyczących „właścicieli AG”. Co dociekliwsi dziennikarze dzielili się swoją wiedzą, ale niestety, nie było komu tej wiedzy spożytkować. Dlatego dzisiaj wiele z tych informacji urosło do rangi sensacji. Według mnie na wyrost.
Druga istotna rzecz dotyczy zaangażowania służb specjalnych. Tych czynnych i będących na emeryturze. Co do tego, że maczali w tym łapy, nie ma wątpliwości, a skoro tak, to trzeba uważnie filtrować pojawiające się informacje. Łatwo można wyjść na manowce.
Dzisiaj mamy sytuacje taką, że jest kilkadziesiąt tysięcy ludzi wystawionych do wiatru i w zasadzie dwa słupy postawione w stan oskarżenia. Pytanie gdzie są pieniądze z afery? O ich odzyskaniu nie ma co marzyć. Są też małe szanse, że odbierze się je „właścicielom AG”. Oni odsiedzą swoje i jak przeżyją, będą spokojnie konsumować to co przytulili. Przecież MP powiedział, że nikomu nic nie jest winien. On nikogo nie zmuszał. Pazerni dorobkiewicze sami przynosili szmal.
A ja się tak zastanawiam czy NIK się już wypowiadał w tej sprawie, bo wygląda to bardzo brzydko. Jeżeli jakiś podrzędny urzędniczyna jest w stanie zablokować reakcje odpowiednich organów, a premier zablokować (oślepić) służby, to znaczy, że jest coś do naprawy, zanim tą dziurą wlezie obca agentura. Nie wyobrażam sobie, żeby takie ślepe służby miały istnieć dalej, bo i po co. Zbyt niebezpiecznie się robi w Europie, żeby sobie na to pozwolić.
UsuńWygląda na to, że nie. http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/3428245,po-aferze-amber-gold-panstwo-nie-chroni-nas-przed-parabankami-twierdzi-nik,id,t.html
UsuńDostępne raporty dotyczą wątków afery, a więc ULC i ochrony klientów instytucji finansowych.
Nie wiem na ile zasadne jest oczekiwanie od NIK informacji o wpływie służb specjalnych na funkcjonowanie systemu finansowego, a zwłaszcza bankowego. Być może, że takie analizy istnieją, ale są innego autorstwa niż NIK.
Moim zdaniem, problem jest znacznie poważniejszy. Chodzi o skalę infiltracji naszego państwa przez obce służby, ale to jest na pewno informacja niejawna i to bardzo bardzo. Z tego co można wyczytać w internecie, można wnioskować, że nie jest to problem akademicki. Trzeba pamiętać też jakie rodzaje wywiadu są realizowane w praktyce i jakie są traktowane jako najwydajniesze.
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/nik-obowiazujace-przepisy-ograniczaja-nadzor-nad-sluzbami-specjalnymi/1vl1b
UsuńW tej sprawie właściwie nic się nie zmieniło, poza tym, że skala zagrożenia wzrosła.
Zobacz w jaki sposób lewacka POlityka próbuje tłumaczyć aferę Amba Gold: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/1698934,1,polacy-traca-na-rynku-forex-wiecej-niz-na-aferze-amber-gold-dlaczego-rzad-nie-reaguje.read
UsuńTwierdzą, że Polacy tracą większe pieniądze na Forexie. To prawda, ale to oznacza, że "Amba" Forex trzeba przetrzepać razem z Amba Gold, a nie tłumaczyć tym "tymczasowe nieprawidłowości". być może spotka się tam tych samych krasnoludków od grubych przekrętów. Bo Forex to rynek walut, a więc wiąże się ze złotem.
Tych pomysłów na strzyżenie frajerów jest znacznie więcej. To nie tylko AG. W trakcie tej afery przewija się Finroyal, warta uwagi jest sprawa polisolokat.
Usuńhttp://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/541256,amber-gold-finroyal-firmy-pozyczkowe-afera-finansowa.html
http://direct.money.pl/artykuly/inwestycje/polisolokata-a-zwykla-lokata,173,0,1756589.html
Pytanie, czy kiedyś te pieniądze się skończą? Może dziwić dlaczego państwo z tym nie walczy, albo robi to tak nieudolnie?
Na górze z piasku, koło strumyka,
UsuńDom chce zbudować Piernik Ryzykant.
/ten co mistrzowsko, oj dana, dana,
gra na dwóch fortepianach/
Prowadzi pracę bez żadnych planów,
ludie, czyli ja, mu mówi,
weź się zastanów,
zanim fundament w piasku wykopiesz.
Tylko narobisz się, pomyśl więc chłopie.
Znowu się weźmie do mnie przystawi,
Usuńpowie, że góral brzytko się bawi:))))
Że byki strzela, że smęci, truje,
Że nie pomaga, że znów rujnuje:))))
Weź się ogarnij i odpowiedz na proste pytanie.
UsuńDobre wychowanie wymaga odpowiedzieć grzecznie jak pytają.
Jak zwykle. Poszedł spać i udaje, że to nie do niego :(
OdpowiedzUsuńTo warto wiedzieć
OdpowiedzUsuńhttp://niepoprawni.pl/blog/andy-aandy/komisja-europejska-umarza-najbogatszym-gigantyczne-dlugi
Kto i dlaczego kpi z nas?
OdpowiedzUsuńNajpierw mamy to http://niepoprawni.pl/blog/aleszumm/tajemnicze-samobojstwa-z-mafia-pro-civili-z-komorowskim-i-tajnym-aneksem-w-tle /tekst z 4 lipca 2017 roku/. W tekście jest informacja, że książka W. Sumlińskiego „Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera” ukaże się w listopadzie /którego roku?/. Rzecz w tym, że książka ukazała się faktycznie w listopadzie 2016 roku, o czym informacja jest tu https://www.sumlinski.pl/ksiazki/niebezpieczne-zwiazki-andrzeja-leppera/ . Wywiad dla TV Republika jest tu http://telewizjarepublika.pl/sumlinski-lepper-mial-swiadomosc-ze-jego-wiedza-moze-zakopac-go-poltora-metra-pod-ziemia,45032.html /nie wiadomo czy chodzi akurat o ten, bo WS jest częstym gościem na tej antenie. Niestety, nie ma nigdzie informacji, że WS przygotowuje nowe wydanie, czy aneks do wydania z 2016 roku. O co więc chodzi? Książka słabo się sprzedaje? Czy informacje zawarte w książce są również niewygodne dla „dobrej zmiany” i trzeba kontynuować promocję? To ostatnie wydaje mi się mało prawdopodobne.
Nawiasem mówiąc, zauważyłem ostatnio dziwne zachowania WS. Na swym blogu http://blog.wsr24.pl/afera-marszalkowa-aneks-nierowna-gra/#more-495 zamieścił tekst umieszczony wcześniej na blogu
https://bezdekretu.blogspot.com/2017/06/afera-marszakowa-aneks-nierowna-gra.html?showComment=1498399633141#c5264809510283439413
Po interwencji AS tekst zniknął, były przeprosiny, ale … swąd pozostał.
Jest jakieś drugie dno w tej sprawie?
https://twitter.com/BratWodza/status/882349429747052547/photo/1?ref_src=twsrc%5Etfw&ref_url=http%3A%2F%2Fniezalezna.pl%2F101688-zestawienie-podbija-internet-tak-zarabiali-szefowie-panstwowych-spolek-za-rzadow-po-psl
OdpowiedzUsuńNiech mi ktoś jeszcze powie, że Polska nie jest bogatym krajem :)
p.s. Ciekawi mnie jak wygląda ten zestaw anno 2016 ?
W tym zestawieniu jest jeszcze coś ciekawego. W III RP wykształcił się nowy zawód - prezes, członek zarządu. Ile tu nazwisk które przetrwały kolejne rządy i zmiany koalicji.
UsuńMnie utrwaliło się nazwisko pani Grażyny Piotrowskiej-Oliwa
https://pl.wikipedia.org/wiki/Grażyna_Piotrowska-Oliwa,
zawód wyuczony – muzyk /klasa fortepianu/. Proszę prześledzić karierę zawodową.
Od lat zastanawiam się czym szczególnym wyróżniają się tacy ludzie, że muszą być wynagradzani pensjami powyżej 1 mln zł rocznie? Na pewno nie chodzi o super sprawne i efektywne zarządzanie firmą z której czerpali takie zyski! Więc o co? Według mnie wystarczy urodzić się w odpowiedniej rodzinie.
No właśnie. I teraz przypomnij sobie w jaki sposób POlszewicy wszystkim Polakom przez wszystkie media i ekspertów wciskali liberalny kit o tym, jak bardzo wykształcone są te ich tuskowicze i jak dużo muszą zarabiać. Przecież to nie śniło się nam, tylko realnie było wtłaczane do głów lemingów przez POlitruków. A na koniec klasyczny koncert klawiszowy fis(kus)-dur "Bzyk szerszenia": https://www.youtube.com/watch?v=gDJv67rRyXo (gościnnie z zespołem "Szykujcie pieniążki").
Usuńhttps://www.youtube.com/watch?v=_HKtrMaiGWw&feature=youtu.be
OdpowiedzUsuńO tym milczą nasze media.
Autocenzura?
Strumyk, co prawda, z źródła pomyka,
OdpowiedzUsuńTrzeba się czymać, nurtu strumyka?
Bywa, że strumień jest często płytki,
tak, że nie zmoczysz nawet swej łydki.
Popatrz na strumień niemądry chłopie.
Jak weźmie wzbierze to ci dokopie.
Bo kiedy wiosną topnieją śniegi,
woda podmywa piaszczyste brzegi.
Dzielny Ryzykant wziął się pod boki:
Dom wybuduję taki wysoki,
Ze jeśli woda wnętrze zaleje,
Jeśli się woda już rozszaleje
Schronię się przed nią na drugim piętrze.
I na życzliwe nie bacząc słowa,
Cięgiem budował, cięgiem budował.
Z trudem niemałym wziął wybudował?
Weź siej przestrogi! Dom jest na górze
i ma dwa piętra, smarkać na burze wodne
Dom jest wygodny. Taki wysoki, że dach się nurza
w chmurach obłoki.
Tak że woda wezbrana, nie groźna.
suche zostanie domowe wnętrze,
schroni się przed nią na drugim piętrze
I wziął, jak gadał, dom wybudował.
Płyną przestrogi. A dom na górze.
A góry lubią odwiedzać burze.
Woda kałuże, kałuże, woda,
Pełna wygoda, pełna wygoda?
Może być pora deszczu i kałuż.
Ty piorunochron na dachu załóż.
Ale Ryzykant: Jak wiem o życiu,
Kto ryzykuje, nie siedzi w kiciu.
No i się raban podniesie, e może nieduży,
że Góral oszalał, znowu bajdurzy:)
O takim dniu jak dzisiejszy mogę powiedzieć tylko, że na moich oczach dzieje się historia.
OdpowiedzUsuńp.s. Mam napisać, że się wzruszyłem, że byłem dumny? Bo byłem!
A jak gadałem, że to je dla nas dobre. To sie ze sondem skorupkowym spotkałem. Hej!!!!
UsuńSierotka Marysia się odezwała.
UsuńNie ma kto przytulić i po główce pogłaskać?
Lubie ja mieszać we własnym garku,
UsuńCo sie odzywasz Ty do mnie...smarku:)
Cicho POsiadaj
i nic nie gadaj:)
Uziem chałupe miej piorunochron
a pod chałupo pobuduj schron.
A nas Ryzykant odpowie na to,
po szparkiej chwili.
Mili sąsiedzi, sąsiedzi mili:
może mam jeszcze zbudować arke,
aby w niej schować kanarków parkę'
Kiedy ta woda co nią straszycie,
zacznie mi robić dziury w suficie?
Słysząc te słowa gniewni sąsiedzi
poszli schmurzeni do swoich siedzib.
Minęła zima, nadeszła wiosna.
I nagle woda w strumieniu wzrosła.
Zalewa syćko, topi okrutnie.
Trudno uwierzyć, że taki strumień,
tyle roboty wykonać umie.
Ogromne wiry i groźna fala
drzewa i krzaki w głębinę zwala.
A nasz Ryzykant siadł na balkonie i łowi ryby,
I cały w chmurkach rzecze jak gdyby, niby
rzecze: jak to cudownie z własnej siedziby
wprost na patelnię łowić se ryby.
Karasie, płotki pstrągi szczupaki
albo już mogą być nawet raki:)
Po czym to takie rymy częstochowskie idą?
UsuńA woda huczy zmaga się z górką
Usuńi już POchwili całe Podwórko jest jak ogromna netna kałuża,
w której pomału dom się zanurza.
Nic nie po,oże rozpacz ni lament,
Kiedy się w domu wali fundament.
Na domiar złego zagrzmiało blisko,
zrywa się nagle straszne wichrzysko
i pędzi chmury od strony boru.
Z chmór za piorunem uderza piorun.
Cała nadzieja w piorunochronie.
A że go nie ma, więc dom już płonie.
Od góry płonie, od dołu tonie,
A Piernik Ryzykant z wędką na balkonie.
Wreszcie gdy POstrzegł, że dom się wali,
Westchnął: Ha trudno POpłynę w balii.
Zebrał kanarki, wziął parasolkę
i POgwizdując wesołą polkę,
w balii wyruszył w POdrusz daleką
PO tym strumieniu co stał się rzeką.
Nie miał niestety ze sobą wiosła,
więc Go ta woda gdzie kciała niosła.
Niosła Go niosła, aż nad wieczorem
balia przybiła do wsi pod borem.
/Do mojej, cymbał z nadzieją,
że go w mej wiosce w coś przyodzieją/
Zewsząd ludziska zbiegli się tłumie,
Piernik Ryzykant paczy hardo i dumie.
No cóż sąsiedzi/?/ strachy na Lachy!
Niech tylko nieco POdeschną piachy,
niechaj się tylko zakończy powódź.
Ja do roboty wezmę się znowu.
Wezmą się szparko,wezmę się szybko,
będę rekinem i będę rybką.
W miejscy tym samym, z nowym zapałem
dom wybuduję taki jak miałem.
A że zmądrzałem nieco PO szkodzie,
nie dam się więcej zaskoczyć wodzie.
Dom wzniosę trwały, solidny, nowy.
No i co najmniej czteropiętrowy.
Chłop ze mnie przecież zdrowy i krzepki
I nic mi nie brak, prócz pitej klepki.
Klepka to fraszka, klepka to pstryczek.
Nie straszny dla mnie żaden strumyczek.
.......................................
PO czym ja piszę Słodki Pierniku?
Po częstochowsku?
I co? Że dużo?
I co, że głupio i że nieskładnie?
To ci się zdaje. Kochaj swe zdanie.
Każdy ma tutaj jakieś zadanie.
Niech Ci się wiedzie, niech Ci się ściele.
Niech się POwodzi drogi Aniele:)
Zauważyłem, że od jakiegoś czasu próbujesz coś powiedzieć, ale …? Dlaczego akurat mnie?
UsuńOd dawna unikasz odpowiedzi wprost. Dlaczego?
To co piszę, to są moje przemyślenia i komentarze do otaczającej rzeczywistości. Nie musisz się z nimi zgadzać, ale wtedy wyraź swoje zdanie. Tak będzie fair. Czasem odnoszę wrażenie, że wybitnie nie leży Ci to co piszę. Trudno. Widocznie mamy inne "zadania" do spełnienia.
Mnie nikt za pisanie tu nie płaci, nie zarabiam na reklamach. Piszę w zasadzie dla siebie, żeby czasem do tych zapisków wrócić i przekonać się, czy poprawnie oceniłem zdarzenie. Zdarza się, że ktoś to skomentuje, ale to rzadkość. Interesuje mnie nie tylko powierzchowna znajomość tematu, bo tak jak czasem przypominam „najważniejsze jest to czego nie widać”.
Miłego dnia Góralu.
Ciąg dalszy afery podkarpackiej z PSL-em w roli głównej
OdpowiedzUsuńhttp://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/86445,pewni-politycy-nie-dorosli-do-funkcji-jakie-sprawuja.html
Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało Bogusława P., ważnego działacza PSL na Podkarpaciu i byłego współpracownika posła Jana B, który miał wziąć 700 tysięcy złotych łapówki za załatwienie kontraktu w Lotosie dla lokalnej firmy – informuje nieoficjalnie portal tvp.info.
https://dorzeczy.pl/kraj/34719/Wazny-dzialacz-PSL-zatrzymany-przez-CBA-Mial-wziac-700-tysiecy-lapowki.htm
Wizyta i po wizycie. Teraz trwają debaty i dyskusje na temat co my z tego mamy, czy mieć będziemy? Momentami zastanawiam się, czy warto się wychylić, żeby nie być posądzony o jakąkolwiek stronniczość. Dobrze. Najlepiej na przyjeździe do Europy wyszedł D. Trump. Zrobił wrażenie i zebrał brawa w Polsce, a w Hamburgu załatwił to co w jego ocenie jest ważne dla funkcjonowania gospodarki amerykańskiej.
OdpowiedzUsuńCo do jego wizyty w Polsce, to zainteresowanie po stronie polskiej ogranicza się do tego jakie tematy nie zostały poruszone i dlaczego? Ekipa rządząca jest cała w skowronkach. I słusznie. Sukces medialny jest niezaprzeczalny. O innych trudno powiedzieć, bo nie znamy żadnych konkretów z rozmów. Sukces medialny jest tym silniejszy, że w Hamburgu już nie było takiego entuzjastycznego przyjęcia i świat też to zobaczył.
Opozycja, wiadomo, dobrego słowa nie powie, bo to totalna opozycja. Ta nie totalna, na wszelki wypadek milczy.
W Polsce D. Trump powiedział to co chcieliśmy usłyszeć i to poszło w świat. Malkontenci pytają dlaczego nie było mowy o katastrofie smoleńskiej? O reparacjach wojennych ze strony Niemiec? Może była mowa w rozmowie dwustronnej? Przypuszczam, że D. Trump rozmawiał o sprawach które go interesowały. Świadczy o tym fragment rozmów G20 na temat pakietu klimatycznego. Ponieważ wcześniej zakwestionował ustalenia z Paryża, na rozmowy wysłał swego doradcę, czyli córkę Ivankę. Dla mnie to kolejny temat zastępczy. W końcu mógł w ogóle nie uczestniczyć w tej części spotkania. Może sobie pozwolić na takie ekstrawagancje.
Taki paciorek kciałbyś mieć http://i.iplsc.com/amerykanska-para-prezydencka/0006ORLUFIB2CL06-C122-F4.jpg
UsuńAle żeś nie Tramp tylko Trep to obejdziesz się smakiem:)))
Podziwiam wątpliwe poczucie humoru.
UsuńMoże to tylko przejaw chamstwa?
Sam zdecyduj.
Kolejny raz o Smoleńsku
OdpowiedzUsuńhttp://niepoprawni.pl/blog/romek-m/co-wydarzylo-sie-10-kwietnia-2010-r-kolizja-klamstw-smolenskich-implikuje-prawde