Po kilku dniach od ogłoszenia oficjalnego
wyniku wyborów prezydenckich wszystko zaczyna wracać na stare tory. Dzisiaj
odbyło się oficjalne wręczenie prezydentowi-elektowi dokumentu PKW
potwierdzającego wynik wyborczy. Uroczystość była momentami podniosła, a
momentami spontaniczna. Andrzej Duda stanął na wysokości zadania. Jego
wystąpienie było krótkie, ale treściwe. Myślę, że ekipa rządząca ma nad czym
myśleć po usłyszeniu tego fragmentu wystąpienia:
„Chciałem
prosić, aby w tym okresie w pewnym sensie przejściowym, gdy jest nowo wybrany
prezydent, którego czasem nazywa się „prezydentem-elektem” i jest prezydent RP
urzędujący, aby państwo - mówię tutaj do pani premier, ministrów,
przedstawicieli większości parlamentarnej. Proszę, aby zachowali powagę w
pracach parlamentarnych i pracach rządu. Proszę, aby nie dokonywano zmian
ustrojowych, ani takich które mogą budzić w społeczeństwie duże emocje i
niestety także konflikty. Bo konfliktów powinniśmy unikać po to, żeby budować
wspólnotę i budować ją na kapitale społecznym. Są takie wartości, wokół których
nasze społeczeństwo może się skupiać i rolą polityków jest eksponowanie tych
wartości. Jest to ogromna rola prezydenta i z cała pewnością tak będę chciał działać,
budując mam nadzieję autorytet urzędu, także dla tych, którzy będą ten urząd
sprawowali w przyszłości – oświadczył Andrzej Duda.”
Jest to szczególnie istotne wobec działań
podejmowanych przez PO w zakresie zmiany /rozszerzenia/ uprawnień TK, zamiaru
powołania nowych sędziów TK przed upływem kadencji dotychczasowych, nacisków na
rezygnację przed upływem kadencji prezesa NBP Belki itd.
Nie zmieni tego mentorska
wypowiedź Grupińskiego. Smród już się rozszedł. Z właściwym sobie wdziękiem do
tego chóru dołączył urzędujący apolityczny prezydent Komorowski, który już
deklaruje, że po upływie kadencji nie zamierza iść na polityczną emeryturę i
włączy się w działalność PO. Na podstawie jego wypowiedzi z ostatnich dni można
go codziennie pytać kto usiłuje podpalać Polskę.
Zignorował dzisiejszą uroczystość i podobnie
jak Sikorski i Borusewicz nie znalazł czasu żeby wziąć w niej udział. Szczytem
wyrobienia dyplomatycznego popisał się szef kancelarii Komorowskiego
Michałowski, który na pytanie dziennikarza dlaczego prezydent był nieobecny
odpowiedział: „Zapytajcie prezydenta”.
Na pewno Andrzej Duda nie będzie miał łatwo,
ale wiedział gdzie idzie. Po odbiorze społecznym widzę, że będzie miał poparcie
bardzo wielu z nas, a to rokuje, że mu się uda zjednoczyć naród wbrew intencjom
kamaryli PO-PSL.
stary.piernik
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz