piątek, 24 lutego 2017

Państwo PIS?



Ostatnio w obiegu medialnym zaczyna funkcjonować, lansowane przez opozycję parlamentarną określenie „państwo PiS”. 
Oczywiście ma ono w swym zamierzeniu wydźwięk pejoratywny.
Pytanie jednak brzmi: czemu jest ono przeciwstawione? 

Państwo w którym przyszło nam żyć, według konstytucji z 1997 roku nosi nazwę „Rzeczpospolita Polska”. W preambule użyte jest określenie „III Rzeczpospolita”. 
Pada też ostatnio pytanie dlaczego nie PRL-bis?
Za każdym z tych określeń coś przemawia.

Mnie zastanawia jednak coś innego. W tym roku będziemy obchodzili 20 rocznicę uchwalenia tej konstytucji. Zadziwia mnie od lat dlaczego do tej konstytucji nie wydano przepisów wykonawczych, do czego zobowiązuje jej art. 236 ust.1 W okresie 2 lat od dnia wejścia w życie Konstytucji Rada Ministrów przedstawi Sejmowi projekty ustaw niezbędnych do stosowania Konstytucji.”
Artykuł jest więc martwy. Dlaczego? Ile rządów go zignorowało?

Kto wie, że Sejm działa na podstawie regulaminu przyjętego uchwałą z 1992 roku, a więc odwołującego się do tzw. Małej konstytucji z 1992 roku? Zmiany wprowadzono dopiero w 2009 roku i w latach następnych. Aktualna wersja opublikowana jest w M.P. z 2016 poz. 1178.  

Jak to się ma do art. 112 konstytucji z 1997 roku?
„Organizację wewnętrzną i porządek prac Sejmu oraz tryb powoływania konstytucyjnych i ustawowych obowiązków organów państwowych wobec Sejmu określa regulamin Sejmu uchwalony przez Sejm.”

Mógłbym ten wątek rozwijać dalej, ale czy ma to sens?

Z powyższego wynika dla mnie, że istnienie dokumentu niczego nie dowodzi. Ważne jest jego przestrzeganie. Z tym jest o wiele gorzej, a mimo tego politycy ochoczo szermują określeniem, że Polska jest demokratycznym państwem prawa. Wszystko zależy od tego co każdy z nas rozumie pod pojęciem „demokracja”? 
Gdybyśmy byli w pełni państwem demokratycznym Polska powinna ratyfikować w całości Europejską Kartę Społeczną https://pl.wikipedia.org/wiki/Europejska_Karta_Spo%C5%82eczna i Kartę Praw Podstawowych Unii Europejskiej https://pl.wikipedia.org/wiki/Karta_praw_podstawowych
Niestety, tak dobrze nie jest.

To co napisałem wyżej obciąża wszystkie rządy ostatnich 20 lat. PiS ma w tym swój skromny udział. 

stary.piernik

27 komentarzy:

  1. http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/543346,prof-gersdorf-za-te-ok-10-tys-brutto-dobrze-zyc-mozna-tylko-na-prowincji.html
    Nie widzę nic zdrożnego w wypowiedzi pani Gersdorf. Śmieszy mnie usiłowanie tłumaczenia zasadności jej wypowiedzi przez sędziego Żurka. Wydaje mi się, że nie ma przymusu bycie sędzią. Skoro inni więcej zarabiają, trzeba zmienić pracę. Problem zniknie. Ważne żeby swoją pracę wykonywać dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trwa dyskusja o zasadności wypłaty odszkodowania Boguckiemu za złe warunki przebywania w areszcie. Uważam decyzję sędziego za ewidentny błąd. Podtekst decyzji jest dla mnie oczywisty.
    Ale … dziwi mnie dlaczego nikt nie podnosi tego, że Bogucki w tym samym czasie odbywał karę za zabójstwo. Czy możliwe jest odbywanie kary więzienia i bycie w tym czasie w areszcie w związku z inną sprawą? Może, wobec decyzji o odszkodowaniu, powinno się Boguckiemu odpisać lata aresztu od odsiedzianego wyroku, czyli mówiąc wprost, powinien siedzieć tyle lat dłużej, ile przebywał w tym strasznym areszcie?

    OdpowiedzUsuń
  3. A przestań panie Pierniku wrzucać wszystkich do jednego worka. Nie wystarczy, że nawet będąc poza workiem puszczają nas z torbami, żrąc się jak szczury na okręcie. Ta ostatnia nadzieja białychjest tak wulgarnie niszczona, że brak wszelkiego umiaru to stwierdzenie naprawdę mało reprezentatywne. Przecież, jak mówią niektórzy odniosła sukces w ramach złapania oddechu przez reformatorów okrągło stołowych. A obecni administratorzy to murzynki do czarnej roboty z celem wyrzucenia ich do rzeki pełnej krokodyli. Coś tu nie gra. Mówią na nich pisory. A u mnie pisior to męskie przyrodzenie. To jak można pisiorem robić naprawę spapranej rzeczywistości. Wszak syćkie powinny wiedzieć do czego pisior służy.
    To może dlatego nawet Sawicki się ożywia i wali jak w kaczy kuper. Tylko, że one opozycjoniści nie wiedzą, że w ten sposób się przyznajo, że pisorków nie majo. A tu, żeby byka życia brać za rogi to cza chłopem być. Czyli mieć pisiorka.:)
    Od dyskusji tylko w pysku sucho! O!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Urszula Domyślna24 lutego 2017 14:25

    PAYPAL - KLIK!

    Zanim wyjdę z internetu, muszę ze smutkiem zauważyć, że cienko coś przędzie blogowy PAYPAL. :/ Zaciął się, czy co? Apeluję do PT czytelników o serdeczne wsparcie dla bloga!

    Pozdrawiam Wszystkich
    .....................................................
    Musiałem, jednak ze smutkiem. Nigdy nie cieszę się z nieszczęścia innych. Mówią, że pokorne ciele dwie matki ssie. Gdybym spostrzegał nieco pokory. To dałbym się possać. A tak to radźcie sobie sami. Szanować trzeba każdego. Nawet takiego zapyziałego jak ja. Pozdrawiam ślicznie, zdrowia życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie się wydaje, że zżera Cię frustracja mimo, że często podkreślasz, że zachowujesz dystans.
      Blogi są prowadzone za darmo, albo odpłatnie. Właściciel bloga o tym decyduje. Ten o którym piszesz, regularnie oscyluje na granicy opłacalności. Ale zasady kalkulacji kosztów znane są jedynie prowadzącemu. Co jest ważniejsze zysk, czy przekaz?
      Ja nie występuję w roli sponsora z prostej przyczyny. Jest za dużo chętnych występujących o wsparcie.
      Tu też nie wykładam ani złotówki i przypuszczam, że nikt do mnie nie dopłaca. Przynajmniej nic o tym nie wiem.

      Usuń
    2. No powiedział co "wiedział":)Frustracja? A co ma powodować ten stan emocjonalny, permanentnie mnie drążący na bazie długotrwałego stresu. Popisujesz się incydentalnie, w kontekście Tobie wiadomym. Opisując mnie jako pyszałkowatego frustrata. Nie zdając sobie sprawy, że sam się jednoznacznie definiujesz. Niepotrzebnie zareagowałeś. Mniemając, że nic nie składam.

      Usuń
    3. Odezwę się, źle. Nie odezwę się, jeszcze gorzej.

      Mnie jeszcze nikt nie zbanował. Ale tylko dlatego, że gdzie indziej nie produkuję się :)

      Usuń
    4. Zapamiętaj sobie, że nic mnie nie zżera. Nic. Ni zazdrość, ni ambicje. Jestem panem samego siebie. No może nie zżera, ale pochłania mnie całkowicie troska, a nawet może zachłanność na moją rodzinę. To są tak wielkie emocje, że niekiedy rozważnie, pomalutku mam osiągnięcia takie, że sam się dziwuję. Ostatnio użyto wobec mnie epitetu, że jestem z CIA. A ja uznałem ten rzekomy epitet za komplement. Autentycznie. Za komplement. Nie napiszę szczegółów. Rozwikłałem żelazną tajemnicę, która miała być, miała funkcjonować pod naciskiem, pod dyktatem narzuconych warunków. Miała być warunkiem kształtującym los kochanych przeze mnie osób. Co osiągnąłem? Wiele, bardzo wiele. Jakie będą tego konsekwencje. Takie jak ja będę chciał. Jednak nigdy nie dam się pożreć czy też zeżreć. Pamiętaj. Zawsze zachowuję dystans, to stwierdziłeś, a zaufanie mam takie jak sam chcę. Tak długo ze sobą "obcujemy", że jeżeli już czynisz wysiłek na analizowanie mnie. To niech analiza ta będzie nieco, choćby, głębsza. Stać Cię przecież na to. A już mnie nie obrażaj. JA tego wobec Ciebie nie czynię. Pozdrawiam Pierniku. Spadam na sen. Dzień miałem piękny. Biesiadny. Pozdrawiam jeszcze raz:)

      Usuń
    5. Widzę, że Szanowny się, delikatnie mówiąc, wku …ił. Tylko nie wiem czy jest o co?
      Nie widzę potrzeby analizowania Twoich zachowań, bo znam ciekawsze zajęcia. Robię to tylko wtedy, gdy sam się podkładasz. Poza tym nie lubię jeśli ktoś traktuje mnie z buta.
      Zajmuję się tym czym muszę, co wynika z mojego usytuowania w Rodzinie. Poza tym staram się zgłębiać problemy z otaczającej rzeczywistości, w myśl mojej maksymy, że najciekawsze jest to czego nie widać. Nie zadowalam się wiedzą powierzchowną.
      Blogi zaś przypominają trochę pisanie palcem na płocie. Pisze kto chce i co chce. I czyta też kto chce. Różnica sprowadza się do tego, że można sprzątać, czyli usuwać wpisy niecenzuralne lub obraźliwe dla potencjalnych czytelników, albo zostawiać wszystko z nadzieją, że zrobi to upływ czasu.
      Dobranoc. Życzę dobrego odpoczynku.

      p.s. Jestem ostatnim który śmiałby Cię obrazić.

      Usuń
    6. Witam Szanownych Panów

      Wrzucę kamyczek do ogródeczka, bo zauważyłem w Internecie, że leśne dziadki próbują uaktywnić kolejne środowisko przeciwko PIS-owi. Dziś jeden facet np. opłakiwał Kulczyka, którego zasiekli ci straszni ruscy siepacze. Oskarżają wprost Mosze Kantora, a jako motyw podają sprawę wykupu akcji CIECH-u. Idąc za tym dziwnym tropem niechcący trafiłem na naszego starego znajomego, o którym trochę mówiłem na Katarynie. Zgadnijcie kto jest u trybeusa?

      http://trybeus.blogspot.com/2016/03/szpiedzy-kontra-agenci-ii.html

      Kolejny to Rafał Gawroński: https://www.youtube.com/watch?v=oPkcOGSJVTc
      Nowy napad partii kanapowych jak po 1989?

      Na koniec wykłady Rafała Wójcikiewicza o bankructwie Polski, o rzekomym przekręcie 500+ itd. Czy wygląda na to, że śledztwa nie będzie?: https://www.youtube.com/watch?v=ebETaIBzetk

      Usuń
    7. Odpowiedź zacznę od końca, czyli ostatniego Twojego pytania. Otóż moim zdaniem żadnej komisji nie będzie. Powód jest prozaiczny, partia rządząca nie ma w tym interesu politycznego. Te tematy będą jakiś czas żyły swoim życiem i zanikną do czasu az ktoś je znowu wyciągnie na światło dzienne.
      Przykład z posłem Kukiz’15 pokazuje, że nikt nie lubi jak mu ktoś zagląda w karty, zwłaszcza jak się gra znaczonymi. Kto z Was wcześniej /przed jego śmiercią/ wiedział czym się zajmował jako poseł dr Rafał Wójcikiewicz? Ja nie wiedziałem.
      O wielkich przekrętach dowiadujemy się kiedy wszystko jest już pozamiatane, albo kiedy coś poszło nie tak. Przykładem jest sprawa Kantora, ZA Tarnów i grafenu. Nie jest ważne kto zna technologię produkcji grafenu. Ważne kto go potrafi produkować w dużych kawałkach, a tu tłoku nie widzę.
      Kto pisze na blogach? Różni ludzie, ale ważne jest skąd czerpią wiedzę do pisania. Wrzodak na pewno nie jest literatem, ale firmować może. Ot i tajemnica.
      Podobnie jest ze sprawą Hadacza. Gdyby to był przypadkowy facet nie miałby tylu pamiątkowych zdjęć nie tylko z celebrytami, ale z najważniejszymi osobami w państwie. Jeśli dzisiaj zrobiono z tego przekaz dnia to znaczy, że znowu jest coś do przykrycia. Pewnie wkrótce ktoś chlapnie 

      Usuń
    8. Ja również nie znałem poglądów Wójcikiewicza, ale teraz już mniej więcej wiem o co chodzi. Otóż z tym jego liberalnym wyliczeniem programu 500+, gdzie z jednej strony wyszła mu jakaś suma 800 tys. a z drugiej 300 tys., to on mógł za życia się w LO lansować. To kompletna kpina z myślenia ekonomicznego Polaków. Wystarczy zauważyć, że przedstawił on tylko salda końcowe wzięte (o ile w ogóle) z jakiegoś modelu liniowego. Nie uwzględnia on tam wcale tak zwanych "obrotów", czyli tej części wyłożonego na 500+ kapitału, który wzmacnia rynek wewnętrzny i POŚREDNIO ma wpływ na PKB. Zwłaszcza w tak długim okresie jak czas pracy do emerytury lub okresu zwiększonych możliwości kupowania/inwestowania do czasu osiągnięcia pełnoletności przez dzieci. Nie wie też, że aby ci znienawidzeni przez niego single chcieli się rozmnażać, to ktoś musi w Polsce zacząć robić rynek, gdzie zarobią na utrzymanie pierwszego dziecka, a nawet spokojnie pomyślą o następnych. On mówi o 5%, ale nawet w jego chromym modelu przy jego zachętach, dużą część tych 50% singli może nie będzie stać na utrzymanie tego pierwszego dziecka. W każdym razie w modelowaniu facet był płaski jak Tusk z ferajną, kiedy poszli się naumieć ekonomii u Lewandowskich.

      Usuń
    9. Witam pięknie Panów.
      Do @ stary.piernik26 lutego 2017 22:58
      Ja się na ogół nie "wku …ił"- am! Rozmyślam, staram się zrozumieć przebieg płączń na synapsach np.: u @ stary.piernik -a. Tyle.
      Ale, jest właśnie pewne ale. Piszecie, Ty i @ toto 1 o diabelstwie masońskim, a ja tego nie cierpię - diabelstwa masońskiego. Nie rozumiem w takim razie jak to pogodzić? Ten: "Nowy napad partii kanapowych jak po 1989? z drwiną ze mnie. I nazwanie mnie frustratem. Wręcz przeciwnie, cny @stary.piernik, byłem kontent. Nie zmienię zdania, że to jest wielka betoniarka myśli i nawoływań, czyli jedno wielkie masonizowanie. Takie jest moje zdanie. A teraz wystawiam się na razy.

      Usuń
    10. A jednak. Widzisz kochaneńki, nie Ty jeden myślisz. Życie mi na tym schodzi. I wcale nie twierdzę, że jestem mądrzejszy, czy broń Boże, pozjadałem wszystkie rozumy. Ale tymczasem ciągle coś odkrywam i dalej nie wiem która wersja jest prawdziwa, a która tylko zbliżona do prawdy.
      Nie jestem fundamentalistą i żadnej opcji nie daję bezgranicznego kredytu zaufania. Tak samo nie wierzę bezkrytycznie poszczególnym blogom. Z grubsza wiem który co reprezentuje i który autor pisze „z głowy”, a który przepisuje od innych.
      W naszych dysputach stosunkowo mało piszemy o masonach. Tymczasem są oni wszędzie, nawet wśród hierarchów KK, co wielu dziwi. Nie wiem jakimi kryteriami posługiwali się wstępując tam. Może służbowo? Osobiście w to wątpię. Prędzej uwierzyłbym, gdybym usłyszał, że z nudów lub z ciekawości.
      Doceniam znaczenie informacji, ale wiem też o roli dezinformacji. W praktyce mamy do czynienia z jedną i drugą opcją. Ale nie wszyscy potrafią je odróżnić.
      Z zasady nie wierzę politykom. Napisałem kiedyś, że mówią prawdę tylko kiedy się pomylą. Taka ich rola.

      p.s. chciałeś szczegółów w poprzednim wpisie i co ? Nie widzę reakcji :(

      Usuń
    11. Drogi @gor-al1-u, witam. Czy kojarzysz nazwisko https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Cegielski ?
      "W latach 2000-2003 wielki mistrz Wielkiej Loży Narodowej Polski, obecnie wielki mistrz honorowy WLNP oraz wielki namiestnik (zastępca) wielkiego komandora Rady Najwyższej Polski 33. stopnia Rytu Szkockiego Dawnego i Uznanego"
      Wyobraź sobie, że ja kiedyś dawno ze zdziwieniem odkryłem w swoim indeksie zaliczenie przedmiotu "Historia Kultury Cywilizacji" u tego pana. Na wykładzie nie kojarzyłem go z masonami, a mówił bardzo ciekawe rzeczy, jak np. opisał po łebkach cały ryt włącznie z kolejnymi przejściami przez żywioły. Stąd właśnie odkryłem przy okazji, że ja jakimś cudem znam się teraz na temacie masonerii w Polsce :)) Przypadkiem, bo ja masonem nigdy nie byłem ;) Zresztą, o ile mnie pamięć nie myli, paru rozsądnych ludzi było masonami, jak choćby Bronisław Wildstein, więc można sobie pewne rzeczy uzgodnić na jakimś blogu. A jeszcze Cię zaskoczę, bo filozofie zdawałem u tego sympatycznego pana: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ulrich_Schrade . U tego miałem studiować przedmiot kosmologia: http://gosc.pl/doc/1088408.Matematyka-jest-poezja , pod kierunkiem tego: https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_%C5%BBekanowski i Wiesława Sasina. Miałem, było minęło, teraz wiem dużo więcej o temacie i jestem sceptyczny ;). Temat masonów wyskoczył jakby automatycznie w momencie, gdy zaczęły się te wszystkie dziwne ruchy małych palców w PIS w kontekście Izraela. Ksiądz profesor był i jest oskarżany o bycie masonem. Mieszkasz bliżej, to może coś tam słychać z Krakówka, hę? :P

      Usuń
  5. Jak Wam podoba się taki kawałek?
    … system postępowania, który maksymalnie ograniczałby swobodę indywidualnej decyzji w [ramach] grupy i stanowił dodatkowy czynnik przymusu. Innymi słowy, nie kontentując się samą mitologią należało opracować także i wcielić w praktykę takie zasady postępowania z ludźmi, które pozwoliłyby bezpiecznie nimi manipulować, wykorzystując ich intencje.
    cdn

    OdpowiedzUsuń
  6. cd
    Krótko mówiąc, chodziło o taki zbiór zasad, który z każdego z uczestników uczyniłby narzędzie wiadomych "wodzom" zamiarów, skrajnie zaś myśl tę formułując chodziło o to, aby członek grupy robiąc coś, nie miał pełnej świadomości i wartości i miejsca swojego czynu w całokształcie działań - aby spełniając zamiary i polecenia wodzów, fałszywie sądził, że spełnia swe własne. Zbiór zasad organizujących te praktyki był dość prosty i logiczny, znany zresztą skądinąd, pozostał on jednak poza świadomością wielu uczestników grupy, a przynajmniej pozostawała poza tą świadomością jego istotna funkcja, proces jej tłumaczenia okazał się niekiedy dość uciążliwy. Tworzyła ten zbiór: zasada wyłączności decyzji, zasada jej niekontrolowania przez grupę, wynikająca z nich zasada wykonawczej roli członków, na koniec zaś, jako ukoronowanie tego dekalogu zbierała je wszystkie w sobie zasada ochrony "wodzów".
    Na czym wszystkie one polegały, nie ma, jak się zdaje, potrzeby tłumaczyć, wynika to bowiem z samych nazw. Nie wdając się tedy w ich szczegółową eksplikację obejrzyjmy je w działaniu. Oto, najsampierw, zgodnie z mitologicznym porządkiem tego myślenia tworzy się atmosfera histerycznego podniecenia wokół jakiejś dowolnie wybranej "sprawy", która ma się stać pretekstem kolejnej akcji. "Wodzowie", w znany tylko sobie sposób, omawiają sytuację oraz decydują konkretny kształt akcji podejmując w swoim gronie, do którego od czasu do czasu, zależnie od potrzeb technicznych bywa dopuszczony ten lub ów z bardziej zaawansowanych "komandosów", decyzję o jej przeprowadzeniu. Ustalają tedy termin, okazję, listę ludzi, którzy zostaną wyznaczeni do jej przeprowadzenia oraz zespół przedsiębranych zabiegów. Kiedy całość ta jest już gotowa, wyzywa się na "spotkanie" potrzebnych do przeprowadzenia akcji ludzi i stawia w obliczu gotowych zleceń. Nie znają oni całości ani też pełnego sensu inicjowanego przedsięwzięcia, to, co podaje im się do wiadomości, jest tylko zasobem informacji niezbędnym do wykonania polecenia. Jeśli nie wystarcza do uczestnictwa w tej akcji uczestnictwo w owym wyżej opisanym mitologicznym porządku wiary, struktura sytuacji łatwo zostaje przekształcona w strukturę moralnego terroru - odmowę przedstawi się jako odstępstwo, tchórzostwo lub konformizm. Jeśli komu przyjdzie do głowy zastanowienie się nad nieznaną mu całością i zażąda ponownego rozpatrzenia decyzji, wtedy powie się, że jest już za późno, ponieważ akcja została już rozpoczęta i nie można robić świństwa kolegom, którzy już działają. [...]
    cdn

    OdpowiedzUsuń
  7. cd
    System ten działał "w górę" i "w dół", by tak rzec, tzn. dotyczył on studentów wciąganych do różnych akcji poprzez wykorzystywanie ich młodzieńczej szlachetności, ale dotyczył też pracowników naukowych i profesorów, angażowanych w obronę Michnika jako w działanie moralne. Chociaż w tym akurat przypadku, zwłaszcza jeśli chodzi o niektóre nazwiska, zachodziło zapewne sprzężenie zwrotne. Tzn. te czy inne akcje "obronne" pełniły zarówno akcję lansowania Michnika i "komandosów", jak też przysparzały uczonym wieniec laurowy moralnej czystości i stroiły ich w togę luminarzy intelektualnej opozycji. Jak więc widzimy, struktura mitu i struktura zasad nie były zbyt skomplikowane, ani wymyślne. Ich siłą jednak było wzajemne uzupełnianie się w praktycznym wpływie na uczestników grupy i otaczający ich świat - tworzył on bowiem system doskonale szczelny, będąc w swej istocie krystalizacją świata duchowego dzielnicy. Naprawdę jednak był to system precyzyjnych reguł duchowego i fizycznego niewolnictwa, system piekielnych zaiste w swej wewnętrznej konsekwencji mistyfikacji: doskonałe zniewolenie było przedstawione w nim jako wolność zupełna; zniszczenie własnej osobowości jako jej najwyższa samorealizacja; autokracja "wodzów" jako idealne wcielenie demokracji; bezradna wierność doktrynie [jako afirmacja indywidualnego wyboru. I w tym jednak wypadku ten świat wyosobniony i zniewolony nie spadł z nieba - był tylko karykaturalnym powtórzeniem struktury pewnego systemu, w którego stworzeniu przemożny udział mieli czołowi politycy dzielnicy i czołowi intelektualiści dzielnicy. [...]

    To fragment z większej całości pochodzący stąd http://www.blogmedia24.pl/node/23361
    a ściślej, z komentarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zostaje w plemieniu ;)
      Ja już n-ty raz wspominam słowa ojca z tego okresu 1968: na wydziale matematyki UW założono specjalne potoki, w których zagrożeni emigracją przedstawiciele wyznania handlowego porobili ekspresowe magisteria nawet będąc na trzecim roku. Nie będę mówił, że na drugim też, bo dokładnie nie pamiętam. Tyle mniej więcej znaczył dla plemienia tytuł polskiego magistra matematyki w roku 1968. Czyli był wart tyle co papier na którym go zapisano.

      Usuń
  8. Ta "instrukcja" ma ponad 50 lat. Według mnie nic nie straciła na aktualności.
    Słowem dobra robota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wg mnie nieco się zestarzała. Widzimy obecnie, że autorytety intelektualne już nie działają. Z prostego powodu. Przecież wiadomo, że są ogromne zaniedbania w ich kreowaniu. Co nie znaczy, że nie jest praktykowany motyw emocjonalny. Przełożenie akcentów musi być nostalgiczne, ekonomiczne i pokoleniowe, metrykalne. Więź międzypokoleniowa musi być aktualna, jednak nie nachalna. Środowiskowo jest niestabilna. A nawet z elementami wrogości, balastu. I tu w kontekście 500+ stwierdzę, że jest dobrym posunięciem lecz nie zupełnie doskonałym. Rozwiązania powinny pójść w nieco innym kierunku. Piszę ogólnikowo. Celowo i z rozmysłem.

      Usuń
    2. Skoro ma ponad 50 lat, to się zestarzała. Tu nie chodzi wyłącznie o autorytety, ale o mechanizm manipulacji tłumem. Więź międzypokoleniowa liczy się w rodzinie. Tu jest tylko wspólnota interesów.

      Usuń
    3. Tak z innej parafii, ale na temat manipulowania tłumem. Oglądaliście może film Maxa Kolonko, który pokazuje jak Trump rozkłada na łopatki lewackie media na konferencji? Sam miód :) Polecam.
      Najpierw łapkę podnosi jakiś lewak z CNN, a Trump do niego "O jakiś kolejny artysta". Potem pyta, kto może zadać krótkie pytanie, bo czas się kończy, a on nie ma czasu na głupoty. Zgłasza się jakiś Żyd w stroju ludowym i zaczyna zadawać pytanie. Po kilku minutach ględzenia, Trump mu przerywa i mówi "Patrzcie on kłamał. Mówił, że ma krótkie pytanie a cały czas gada", a na koniec dodaje jeszcze "Siadaj. Koniec" i zbiera się do wyjścia. Najlepsi są ci murzyni za Trumpem, którzy trzymają tabliczki z napisami "Blacks for Trump", czyli "Czarnuchy za Trumpem" :D

      Usuń
    4. Góral poszedł w objęcia Morfeusza :)
      Trumpa oglądałem w różnych sytuacjach.
      Ciekawe, że nasze media próbują go dalej lekceważyć, ale ... ten się śmieje kto się śmieje ostatni.
      On się podobno nie zna na polityce. A co to jest biznes? On nie jednego jeszcze ogra.

      Dobranoc.

      Usuń
    5. W ciągu tych 50 lat nie tylko "manipulowano"tłumem? Manipulowano również skutecznością tego manipulowania. Przecież wiecie panowie, że miało to podstawy naukowe. No a jak naukowe to nauka przecież z definicji nie może być głupia. No a tłum to motłoch, ciemna masa. Tylko właśnie w tym momencie użycia określenia ciemna masa. Barany manipulatorskie zapominały o pochodzeniu tego określenia. O źródle tego słowa, wyrazu.
      @ toto zapomniałeś, że Kościół by był właściwy , by posiadał swą naturę, wywodzącą się od Jezusa. Musi mieć też kontekst personalny. Zapomniałeś o ty. A może nie wiesz? Przy Jezusie byli Apostołowie. A wśród nich? No kto był? Pomyśl.

      Usuń
    6. Wiem drogi @gor-al1-u, przy Nim kręcił się Judasz. Do dziś mnie boli, że ten jest w Polsce najbardziej popularny. Natura Kościoła powinna wyeksponować to, że Boga się nie poprawia i za Boga się decyduje. Zbyt wielu tego nie rozumie, że Bóg nie ma kaprysów i chceń, tylko Plan od początku do końca. Masoni w to nie wierzą, i cały czas próbują znaleźć metodę na sterowanie poczynaniami Boga. To słowa Cegielskiego. Zapewne wiesz, co oznacza termin "pycha". Oni są pyszni, bo wydaje im się, że Bóg - Stwórca Wszechświata - mógłby być w czymś podobny do nich, chociażby posiadać pragnienia, namiętności, emocje, zasiadać do klawiatury, gdy coś narozrabiają i poprawiać błędny kod. To bzdura. Zobacz jak wielu ludzi w Polsce chce nam udowadniać, że wie czego w danym momencie pragnie Bóg. Oni są gotowi zabić za to, że im nie wierzymy. Właśnie na takiej bazie wyłonił się judaizm rabiniczny i kabała (kabała = gnoza w judaizmie). Oni chcieli być programistami Boga i to ich bezpośrednio łączy z masonami. Spotkałeś się kiedyś z nazwiskiem Jacyna-Onyszkiewicz? On chciał uwięzić Boga w systemie aksjomatycznym, nawet gdy Godel wykazał, że to niemożliwe o ile ma on w sobie aksjomaty arytmetyki. A jak wyglądałby świat, w którym nie umiemy liczyć, a więc nie możemy liczyć także upływu czasu? Model Boga hahaha i oni nie są gnostykami? Popatrz na to @gor-al1-u:
      http://www.staff.amu.edu.pl/~zbigonys/
      https://www.ii.pwr.edu.pl/~prusiewicz/s_krajewski.pdf

      Usuń
  9. http://pressmania.pl/polska-rzadzi-konsorcjum-sluzb-specjalnych-roznych-panstw/
    Ciekawy wywiad z G. Braunem z 2012 roku; powtarzany w sieci w późniejszych latach.

    OdpowiedzUsuń

Informacja dotycząca plików cookies: