Jestem
zażenowany postawą polskiego rządu w sprawie CETA.
Zabierałem
głos na ten temat już kilkakrotnie.
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem wejścia
Polski do umowy CETA od samego początku. Powodów jest tysiąc i jeden. Pierwszy
i podstawowy jest taki, że umowa handlowa za jaką chce uchodzić CETA nie może
być spisana na ponad 1500 stronach.
Po drugie uzgadnianie treści porozumienia nie może mieć charakteru tajnego.
Po drugie uzgadnianie treści porozumienia nie może mieć charakteru tajnego.
Podobno
nie ma możliwości dokonania żadnych zmian w opublikowanym dokumencie.
Przypominam
historię uzgadniania traktatu lizbońskiego. Też wszystko było uzgadniane, nie
było tekstu małymi literkami, ale było tego ponad 1200 stron których nasi
rządzący nie byli w stanie przeczytać, ani tym bardziej zrozumieć. Co z tego
wyszło widać wokoło.
Dzisiaj
można odnieść wrażenie, że rząd chętnie
wycofałby się z wcześniejszej deklaracji o zgodzie na CETA, ale póki co całą
nadzieję pokłada w proteście Walonii. Takie wrażenie odniosłem dzisiaj
słuchając wypowiedzi dla mediów premier Szydło.
Tylko
ta nadzieja jest chwilowa. Walonia i Belgia może coś jeszcze utargują dla
siebie. A co z pozostałymi krajami UE, a co z Polską? Zbyt wolno docierają do
świadomości rządzących i społeczeństwa realne skutki wdrożenia tej umowy. Widać
kunktatorstwo naszego rządu, ministra rolnictwa i partii, która podobno jest
rzecznikiem interesów polskich rolników i producentów rolnych i spożywczych.
Jedyne
co w tym wszystkim jest pewne to brak możliwości odwrotu z przyjętej drogi.
W
czym wyraża się nasza suwerenność? W tym że świadomie kładziemy głowę pod
topór? W czyim interesie rząd polski zamierza podpisać się pod CETA? Na pewno nie
w interesie Polski i Polaków!
stary.piernik
Analizując za i przeciw CETA warto zapoznać się z tym komentarzem Piotr Kraczkowski 26.10.2016, 19:02 pod linkiem
OdpowiedzUsuńhttp://www.rp.pl/Gospodarka/310269912-Jakub-Wojnarowski-CETA-nie-powinna-zaszkodzic-Polsce.html#ap-2
CETA nie będzie. Przynajmniej na razie.
OdpowiedzUsuńhttp://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-zachodnia?zobacz/brak-porozumienia-z-walonia-ws-ceta-nie-bedzie-szczytu-kanada-ue
Będzie czas na spokojne przeczytanie pod czym mieliśmy się podpisać :)
OdpowiedzUsuńIle ciekawych rzeczy można usłyszeć w komentarzach o chwilowej klapie CETA. Biurokraci z Brukseli nie dają za wygraną. Po pierwszych jednoznacznych stwierdzeniach, że szczyt UE-Kanada został odwołany są kolejne komentarze mówiące o tym, że trwają rozmowy z oporną Walonią i premier Kanady może przylecieć do Brukseli z nieznacznym opóźnieniem.
OdpowiedzUsuńCzy nam się to podoba czy nie, wszechwładni biurokraci z Brukseli wymuszą na Walonii uległość przed ich dyktatem. Pytanie tylko za jaką cenę?
To jest kolejny przykład szantażu, który jest oczywistym zaprzeczeniem demokracji, którą nieustannie wyciera sobie gębę Bruksela.
p.s. Napisałbym to dosadniej, ale nie wypada, bo posądzicie mnie o brak kultury ;)
Rozpacz w kratkę :(
OdpowiedzUsuńArgumentem premier Szydło na podpisanie CETA jest uchwała Sejmu RP.
Doskonale wiemy na czym polegają głosowania w Sejmie w którym PiS ma większość. Może warto zadać pytanie ilu posłów wszystkich opcji zna treść umowy CETA? Kto z nich zna umowę w szczegółach? Warto też zadać im pytanie, czy mają świadomość skutków swego partyjnego głosowania dla Polski?
Oni co najwyżej rozłożą bezradnie ręce, powiedzą że chcieli dobrze, ale nie wyszło i ... zakończą w jakimś momencie karierę polityczną, a my Polacy zostaniemy z tym bagnem do końca naszych dni.
Patrząc na to co się dzieje wokół CETA odnoszę wrażenie, że rząd pani Szydło w najlepsze zajmuje się wciskaniem nam kitu.
OdpowiedzUsuńPadła z jej strony deklaracja, że interesy Polski zostały dobrze zabezpieczone. To jest gołosłowne stwierdzenie, bo nie słyszałem, ani nie czytałem żeby rząd Polski zgłosił jakiekolwiek zastrzeżenia do CETA.
Praktycznie weszliśmy na drogę z której nie ma odwrotu. Dzisiaj wmawia się nam, że najbardziej kontrowersyjna jest druga część porozumienia które będzie ratyfikowane latami.
Teraz wchodzi w życie, z chwilą podpisania porozumienia, umowa handlowa. Mało kto jednak orientuje się w szczegółach tego porozumienia. Bezpiecznik jakim jest wymóg ratyfikacji przez większość konstytucyjną (2/3 posłów za) też niczego nie gwarantuje, bo CETA popiera nie tylko koalicja PiS. Śmieszy mnie postawa Kosiniaka-Kamysza z PSL który teraz agituje za blokowaniem CETA. Mam więc pytanie gdzie ten bidulek był przez minione lata, kiedy trwały negocjacje UE-Kanada?
Czy niechlujstwo będzie naszą nową cechą narodową?
OdpowiedzUsuńhttp://www.gazetaprawna.pl/artykuly/988456,bledy-w-polskim-tlumaczeniu-ceta-waszczykowski-eksperci-mieli-do-czynienia-z-oryginalna-wersja-umowy.html
Powtarza się sytuacja z czasów uzgodnień „Traktatu lizbońskiego”. Znowu tłumaczenie z angielskiego na polski obarczone jest błędem i to w zasadniczej sprawie. Kto jest temu winien? Trzeba jednak postawić pytanie co przegłosował Sejm III RP? Jak to wpłynie na ratyfikację CETA przez Polskę?
Umowa CETA została podpisana http://telewizjarepublika.pl/umowa-ceta-podpisana,40016.html
OdpowiedzUsuńMogę powiedzieć tylko, że kolejny raz sprawdziło się porzekadło „miłosierdzie Boże i głupota ludzka nie znają granic”. Im więcej gadających głów wciska mi, że to sukces Polski, tym większy mój opór. Starannie wycisza się informacje o tym jak na NAFTA wyszedł Meksyk. Jakie będą konsekwencje dla nas po wejściu w życie CETA przekonamy się niebawem. Nie jest istotne, czy będziemy jeść kanadyjskie czy amerykańskie GMO. Istotne jest, że będziemy płacić i to słono za brak umiejętności czytania ze zrozumieniem dokumentów które będą w przyszłości decydowały o naszym być albo nie być.
Dziwi mnie, że politycy nie mający zielonego pojęcia czego dokładnie dotyczy CETA, z uporem godnym lepszej sprawy, wmawiają mi, że ta umowa zrobi nam dobrze. Podobnie było z wejściem Polski do UE i z traktatem lizbońskim. Zero refleksji.