poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Jan KARSKI - podsumowanie



Tak jak pisałem, o Janie Karskim można wręcz bez końca. Był w pewnym sensie „dzieckiem szczęścia”.
W miarę jednak czytania kolejnych informacji na jego temat wzrastają moje wątpliwości dotyczące zasadności wyrzutów sumienia, które dręczyły go w związku z jego misją z czasów wojny i szans na niesienie realnej pomocy Żydom na obszarach okupowanych.
Pozwolę sobie przywołać niektóre z nich.
Zacznę od tego, że jeszcze w okresie międzywojennym Karski był przygotowywany do służby dyplomatycznej. Jedyne czego mu brakowało to doświadczenia i praktyki zawodowej.
Gdy wybuchła wojna miał 25 lat. Studia ukończył w 1935 roku. W styczniu 1939 roku, po odbyciu wcześniej praktyk zawodowych, został zatrudniony w MSZ. Zdążył zostać rosyjskim jeńcem wojennym, co mogło skutkować znalezieniem się wśród ofiar Katynia. Jednak szczęśliwie dla niego, został wymieniony przez Niemców, a tu udało mu się uciec z transportu i dotrzeć do Warszawy. Został zaprzysiężony jako żołnierz AK. Został kurierem rządu polskiego państwa podziemnego. W tym charakterze odbywał podróże do Paryża, Londynu i ostatnią do Waszyngtonu. Nie była to jego wyłączna zasługa. Pomagali mu agenci rozrzuceni po całej Europie.
Jako kurier nie miał samodzielności decyzyjnej. Miał przekazać wskazanym osobom informacje. W większości przypadków nośnikiem informacji była jego głowa, co nie wyklucza, że przewoził też dokumenty np. na mikrofilmach. Miał wręcz fotograficzną pamięć. Dlatego też mawiał o sobie, że jest mobilną płytą gramofonową. Jeżeli docierał do znaczących osób ówczesnego życia politycznego nie było to jego wyłączną zasługą. Spotkania te organizowali mu przedstawiciele polskiego rządu emigracyjnego. On na tych spotkaniach miał przekazać wiernie konkretne informacje pochodzące z okupowanego kraju.
Oczywiście problem eksterminacji Żydów na terenach okupowanych przez Niemcy hitlerowskie nie był problemem najważniejszym i jedynym. Myślę, że Karski był tego w pełni świadomy. Informując Edena i Roosevelta musiał wiedzieć, że wymienieni posiadają już wiedzę na temat Holocaustu. Czy i jak zamierzali ją wykorzystać, to zupełnie inna sprawa.
Misje Karskiego były rozłożone w czasie. Ostatnia z nich zaczęła się latem 1942 roku kiedy Cyryl Ratajski wysłał go z misją do premiera rządu emigracyjnego gen. Wł. Sikorskiego. Karski dotarł do Londynu jesienią tego roku. Sikorski po zapoznaniu się z informacjami Karskiego postanowił przekazać je rządowi brytyjskiemu i prezydentowi USA. Informacje w swej treści były tak przerażające, że wielu nie dawało im wiary. Posądzano Karskiego o konfabulację.
Dopiero pod koniec lipca 1943 roku Karski spotkał się w Waszyngtonie z Rooseveltem. Wtedy jego informacje były już bardzo spóźnione. Powstanie w getcie w Warszawie przeszło do historii. Trwało w najlepsze wyburzanie terenów getta. Wydarzyła się katastrofa w Gibraltarze. Niemcy aresztowali gen. Grota-Roweckiego. Czy Karski wówczas znał stanowisko Roosevelta w kwestii żydowskiej? 
Trzeba pamiętać, że Karski spotykał się również z przedstawicielami środowisk żydowskich w USA i przekazywał im informacje o sytuacji Żydów na terenach okupowanych. W swoich wspomnieniach raczej nie wypowiada się w kwestii tego co Żydzi amerykańscy zrobili dla swoich pobratymców zamkniętych w gettach na ziemiach polskich okupowanych przez Niemców. Przypisywanie sobie winy za brak realnej pomocy Zachodu dla prześladowanych Żydów jest rodzajem manii prześladowczej, która ścigała go przez resztę jego życia.
Ale … właśnie od czasu spotkania z Rooseveltem Karski dał się wciągnąć w grę dyplomatyczną, która z zasady jest pełna zakłamania. Przygotowywał podwójne raporty. Te oficjalne i mniej oficjalne, ale bliższe prawdy. Przy tym wszystkim okazał się dla Mikołajczyka człowiekiem nie do końca pewnym zaufania. Został więc wysłany do USA z zadaniem nakręcenia w Hollywood filmu fabularnego o wysiłku wojennym Polski. Film miał być wykorzystany propagandowo, po zakończeniu wojny, dla  wzmocnienia szans na korzystne rozegranie sprawy Polski na arenie międzynarodowej.
Niestety, z filmu nic nie wyszło. Zamiast tego Karski napisał książkę o funkcjonowaniu podziemnego państwa polskiego „Tajne państwo” /premiera – listopad 1944 r./. Odniósł wielki sukces wydawniczy i jako autor. Niestety, było to już po konferencji w Teheranie, gdzie wielcy tego świata zadecydowali o przyszłości Polski.
Po zakończeniu wojny dla Karskiego nastały lata chude. Popadł w zapomnienie. Jako emigrant radził sobie materialnie dość dobrze. Ukończył studia z zakresu nauk politycznych, obronił doktorat i przez około 40 lat wykładał stosunki międzynarodowe i teorię komunizmu na Wydziale Służby Zagranicznej Uniwersytetu w Georgetown.
Jego działalność w okresie wojny została doceniona przez Polskę, gdzie w 1995 roku został odznaczony Orderem Orła Białego. Izrael nadał mu honorowe obywatelstwo i tytuł Sprawiedliwy wśród narodów świata. W 1998 roku Izrael /w 50 rocznicę powstania państwa Izrael/ zgłosił kandydaturę Karskiego do pokojowej nagrody Nobla. W 2012 roku prezydent Obama odznaczył go pośmiertnie Medalem Wolności. Karski otrzymał również wiele tytułów doktora honoris causa uniwersytetów polskich i zagranicznych.  
Do tematu Holocaustu wrócił w 1985 roku, kiedy reżyser filmu Shoah poprosił go o udział w filmie, gdzie miał przedstawić swoje wojenne działania dla ratowania Żydów. Z wielu godzin nagrania rozmów do filmu trafiło około 40 minut /sam film trwa blisko 9,5 godzin/, które też zostały zmanipulowane. Domaganie się sprostowań okazało się nieskuteczne. Niejako w rewanżu francuski pisarz Yannick Haenel opisał losy Karskiego w wydanej w sierpniu 2009 powieści pt. Jan Karski, która wywołała wiele kontrowersji we Francji. Opisany w książce Claude Lanzmann, autor filmu Shoah, zarzucił autorowi manipulowanie historią. Autor książki postawił z kolei dokładnie ten sam zarzut reżyserowi na łamach Le Monde.
Sam Karski ufundował nagrodę im. Jana Karskiego i Poli Nireńskiej /jego żony Żydówki/ przyznawaną co roku wspólnie przez YIVO http://pl.wikipedia.org/wiki/YIVO w Nowym Jorku i Żydowski Instytut Historyczny w Warszawie autorom publikacji przedstawiających rolę i wkład Żydów polskich w polską kulturę.
Nie mnie oceniać Jana Karskiego. Moim zdaniem w czasie wojny zrobił na rzecz Żydów tyle ile mógł. Na jego postępowanie po wojnie mogło mieć wpływ to, że przed wojną wzrastał w środowisku żydowskim w Łodzi i pojęcie jakiejkolwiek dyskryminacji było mu całkowicie obce. 

stary.piernik 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Informacja dotycząca plików cookies: